poniedziałek, 20 maja 2013

„Cztery Kąty i Pies Piąty” – czyli przeprowadzka relacja!



Byłam naiwna myśląc, iż po egzaminach gimnazjalnych będzie więcej luzu… Ah, to by było zbyt piękne.


Wreszcie nadszedł post, w którym chciałam zawrzeć relacje odnośnie nowego lokum, z którego obecnie piszę… Ale jeśli mam być szczera – to nie wiem od czego mam zacząć...

Pierwsze „nuchnięcia”, pierwszy sen w nowym łóżku, pierwsze śniadanie, pierwszy spacer, pierwszy obchód wokół domu… 
 To wszystko brzmi zabawnie… A jednak. Jest w tych słowach jakaś spójna sentencja… Nowy dom.

Dokładnie pamiętam nasz pierwszy przyjazd do domu. Flopi była niezwykle podniecona. Nieznajome zapachy w powietrzu, jakieś poszczekiwania w oddali. Terytorium, które na rzut oka przypomina dawną działkę, na którą przez te wszystkie długie lata zabieraliśmy Flopkę. Nie, to coś innego, coś egzotycznego. Krótkie nóżki od razu napinały się do biegu, a nos drżał nieprzerwanie chcąc zbadać tą całą płaszczyznę. Niestety przez brak przęseł spuszczenie suni było niemożliwe, toteż na pierwszy dzień linka musiała wystarczyć. Było tak przez tydzień. Potem, gdy ogrodzenie szczelnie otuliło nasz dom, Flopka z niemniej płomiennym zapałem rozpoczęła psi obchód. Każdy krzaczek, szczelinka czy nasyp ziemi musiał zostać dokładnie zbadany, powąchany i… czasem obsikany.
Najbardziej jednak podniosłym wydarzeniem były spacery po nowej okolicy. Z racji, iż dzielnica roi się od samych domków jednorodzinnych  szczekające psiaki przy bramie są chlebem powszednim. Toteż z początku Flopi wdawała się z nimi w dość burzliwe konwersacje. Jednak teraz zauważyłam, że po minięciu rządków ogrodzeń jamnica podchodzi do tego z zadziwiająco dużą rezerwą. Wielki plus do socjalizacji, o którą tak bardzo zabiegam. Na szczęście w naszej okolicy nie brak terenów bardziej dziewiczych. W oddali kuszą piękne i rozległe lasy. Bliżej, przy autostradzie mamy śliczną zakwieconą ścieżynkę, którą można sobie podreptać przez parę dobrych minut. Na dodatek tuż przy naszym domu leżą ogródki działkowe, do których też z chęci dobrego, spokojnego spaceru można się wybrać.



Nie poprzestałam tylko na spacerach. Powoli budujemy fundamenty do agility. Na ogrodzie teren jest dopiero wyrównywany tak więc mam idealną okazję, by przygotować dobrze Flopkę do uprawiania tego niezwykle fascynującego mnie sportu. Znam już swoje błędy i obiecałam sobie, że nigdy więcej ich nie powtórzę. Zaczynamy więc od nauki cofania i świadomości zadu. Starty mamy już ładnie utrwalone tak samo jak „zostań” czy „do mnie”. Wieczorkami więc nie próżnujemy. 



A jakieś problemy? Naturalnie, żadne mieszkanie nie może być idealne.
Schody. Niestety jamnicze podwozie ma swoje wady jak i zalety. Cała rodzina stara się nie pozwalać Flopi samodzielnie chodzić po schodach. A przynajmniej nie za często. Podobna sprawa tyczy się łóżek. Wasza Eko, jako, iż jest wielką pasjonatką kultury japońskiej ma posłanko na parterze. Jednak rodzice posiadają dość wysokie łóżko. Tutaj bardzo dobre rozwiązanie podsunął mi miesięcznik „Mój Pies”. Podłożyłam do łóżka małą pufę, by choć trochę zminimalizować wysokość zeskoku. 

Jednakże ogólnie rzecz biorąc dom przerósł moje najśmielsze oczekiwania. 

Przeprowadzka, przeprowadzką. Nie obyło się bez zakupu nowych flopinkowych rzeczy. Od takich zakupów minęło dobre 9 lat… więc chyba aż tak nie przesadzam, nie..? Z zapartym tchem czekam na zamówiony transporterek i miseczki ceramiczne (te same, które podobały się Gold Heart ;)). Ostatnio też pokusiłam się o zakup nowych fioletowych szelek (to dopiero drugie!) z braku jakiś zamiennych w razie konieczności wyprania juliusów. Myślę też nad smyczą, taką bardziej treningową. 




Tak więc… podsumowując: przeprowadzamy się na dobre! Niestety nie odbija się to dobrze na Flopie. Rodzice śpią teraz w nowym domu, zaś ja z moją przegubową przyjaciółką jeszcze w starym. Jamniczka jest niespokojna, łatwo się dekoncertuje. Gdy zaś przebywa z rodzicami również jest roztargniona, gdyż rodzinne stado jest niekompletne. Czekam aż szkolna wrzawa ustanie i na stałe przenoszę się na nowy dom. Nie chcę rozstroić mojego psiaka.
Gratuluję wszystkim, którzy przeczytali całego posta, trochę się zagalopowałam. X] 


Ah, a na zakończenie mam jeszcze prośbę do osób, którym wysłałam już nagrody – poinformujcie mnie proszę czy paczuszki doszły, okej? Lubię mieć tą pewność. ;)


 A już za tydzień... Powiemy sobie więcej o nowej okolicy, trochę fotosów z zakupowego szaleństwa i... dość nietypowych psich imienin. Bowiem w naszego progi przybędzie pewien mały gość... ;)

Pozdrawiamy!

22 komentarze:

  1. Widywałam dłuższe posty:D
    Początki nigdy nie są kolorowe zwłaszcza dla psiaków, ale wszystko przecież wróci do normy:)) Kiedyż musi ;p
    http://blog-na-czterech-lapach.blogspot.com/ -> nowy post :)
    http://oczamichomika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam Ci na PW wiadomość w sprawie szablonu :D

      Usuń
  2. WIEDZIAŁAM !
    Miałam przeczucie, że również zamówisz te miseczki. Jednak u mnie z zamówieniem musieliśmy troszkę poczekać, gdyż ostatnio często chodziłyśmy po lecznicach.. ech. Długa historia, której wolę nie upubliczniać.. Tak więc cieszę się, że są jakieś plusy z nowego domku. Cieszę się również z Twojego niewiarygodnie dobrego gustu ! Aww ..
    Do nas nagroda niestety jeszcze nie doszła, ale czekamy z niecierpliwością ^o^

    Pozdrawiamy,
    ŁAPKA !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak. :3 Miseczki są po prostu mistrzowskie.
      Sunia chorowała? Oj, niedobrze. :/ Dużo zdrowia z Flopką życzymy!!! :)

      Usuń
  3. Posty są u Was tak ciekawe, że mogłyby być jeszcze dłuższe!
    Mam nadzieję, że Flopi spodobał się nowy dom:D
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? To bardzo miłe, dzięki. :*
      Spodobał? Ah, to mało powiedziane! Ona go uwielbia! Wspaniale się tam czuje, tylko czekać, aż się przyzwyczai tudzież zaaklimatyzuje i będę mogła poważniej trenować na naszym nowym terenie. :3

      Usuń
  4. Twojego posta mogłabym przeczytać nawet jak by był zapisany w księdze rekordów Guinesssa (chyba dobrze napisałam) jako najdłuższy post na blogu ^^ Piszesz, po prostu tak, fajnie!
    Czyżby będzie pod waszym dachem na stałe nowy czworonóg? :D
    Coraz bardziej robi się ciekawie :D
    Czkam na kolejnego psota!

    PS Ok,ok ale mam nadzieję że bynajmniej KIEDYŚ dostanę tego e-mila z odpowiedzią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, dobrze. :P
      Co do nowego czworonoga to nie będę za dużo zdradzać. W pewnym sensie tak, a w drugim nie. c: Zobaczycie! ^^
      Ps. Dostaniesz jak zasłużysz. XD Myślałam, że po testach czasu na korespondencję będę miała dużą, a tu... niewtrawka. :/ Postaram się w każdym razie jak najszybciej to nadrobić! x]

      Usuń
  5. Przeczytałam całego posta, wcale nie był taki długi, może wydaje się tak dlatego, że piszesz bardzo ciekawie :).
    Wspaniale, że macie teraz nowy domek, duże podwórko i wspaniałe tereny spacerowe. Czekam na wieści z zakupów. Ja doprawdy teraz szaleję z zakupami na całego. Zaczęło się od szelek, potem była smycz, dwie obroże, frisbee, piłka ażurowa (ale to jako urodzinowy prezent dla Soni :D), a teraz zamówiłam saszetkę na smaki, dwie paczki smaczków, nowy kliker i piłeczkę Hoko Funny. To wszystko przez 3 miesiące. A jeszcze muszę mieć szampon do czarnej sierści i guardy dla Skwarka.
    Powodzenia w treningach agi życzę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Niektórzy wolą sobie prezentować nowe ciuszki... a my rzeczy dla swoich psiaków. :3 Często gęsto za otrzymaną kasę wydaję właśnie na rzeczy dla Flopsa aniżeli dla siebie. Tym właśnie sposobem nie mam nic na nowe biurko do domu... Ale szczerze to nie przejmuje się tym. Ważne, że sunia ma transporter i nowe miski. x] Tylko rodzice smęcą. :P
      Ps. Dziękujemy, przyda się! c:

      Usuń
  6. Raz na kilka lat można zaszaleć z zakupami:P
    Na pewno szybko zleci ci ten czas i wreszcie będziesz mogła się przeprowadzić:P
    Przeczytałam całego posta:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby Flopi spodobał się domek =)
    A najlepiej jakby stał się jej ulubionym miejsce.
    Jak dostaniemy szarpaczka od razu napiszemy!!!

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój blog jest mega ciekawy,toteż posty czyta się bardzo przyjemnie ;)
    Super,że macie nowy domek :D
    Już się nie mogę doczekać co (lub kto) kryje się za słowem 'mały gość' :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie narzekaj na brak czasu, jeszcze trochę i upragnione wakacje :) Ciesz się i żyj nimi póki się da:) Ah jak miło byłoby mieć znów perspektywę dwóch wolnych miesięcy ...

    Pozdrawiam z chocolatą

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak mnie ten brak czasu też wnerwia... Niby nic specjalnego się nie dzieje, a mimo to na wszystko brakuje mi czasu... No cóż :D
    Posta przeczytałam całego ^^ Był po prostu ciekawy <3
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas <3
    Ada i Tosia :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Post wcale nie jest aż tak długi :D:D Czyta się go bardzo przyjemnie

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Gość ? Ja podejrzewam nowego lokatora :P
    Z niecierpliwością czekam na nowy post ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Już niedługo wszyscy zamieszkacie w nowym domu i to całe zamieszanie się skończy :) Do tego własny torek do agi pod domem, ahh!
    Już nie mogę doczekać się spotkania i zwiedzania domu! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tak czytam, czytam i czytam i nagle doszłam do końca...a tak dobrze mi się czytało :)
    Na prawdę z tego co widać, macie dużo fajnych miejsc na spacery co jest chyba dużym plusem.
    Nie martw się, chyba nie jesteś jedyną która narzeka na brak czasu ale przecież niedługo wakacje! I to jest najważniejsze. :DD
    Życzę wytrzymałości i pozdrawiam. xxx

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za komentarze! :)